Landing page, Firmowa czy Standard
Każdą stronę projektuję od zera, bez gotowych szablonów, więc różnica między pakietami nie polega na jakości, tylko na zakresie. Landing page za 1 690 zł to jedna strona pod jedną usługę albo jedną kampanię. Firmowa za 3 900 zł to do pięciu podstron z blogiem i panelem do edycji. Standard za 6 900 zł to do dziesięciu podstron, makiety przed projektem i integracje.
Dla typowej małej firmy usługowej najczęściej wystarcza Firmowa: strona główna, usługi z cennikiem, o mnie, kontakt i miejsce na wpisy. Jeśli masz jedną usługę albo dopiero sprawdzasz, czy ktoś jej szuka, zacznij od landing page'a i rozbuduj go, gdy zacznie przynosić zapytania.
Standard ma sens, gdy masz dużo usług, które ludzie wyszukują osobno, albo planujesz poważnie pisać treści. Jeśli nie wiesz, który poziom wybrać, powiem to na pierwszej rozmowie, także wtedy, gdy wyjdzie, że wystarczy tańszy.
Dlaczego nie WordPress, i kiedy jednak tak
Domyślnie buduję strony na własnym kodzie w Pythonie, bo wtedy wiem, co jest pod spodem. Typowa strona na WordPressie ma kilkanaście wtyczek od różnych autorów. Każda aktualizuje się osobno, każda może przestać działać po aktualizacji innej i każda jest osobnym miejscem, przez które ktoś może wejść.
To nie znaczy, że WordPress jest zły. Ma sens, gdy chcesz sam codziennie dokładać treści w rozbudowanym edytorze, gdy planujesz sklep z setkami produktów albo gdy przekażesz stronę agencji marketingowej, która na WordPressie pracuje. W tych przypadkach sam go zaproponuję.
Jeśli masz już stronę na WordPressie i działa, zwykle odradzam przepisywanie jej od zera. Taniej wychodzi audyt, uporządkowanie i opieka techniczna niż budowa nowej.
Co jest w cenie, a co dochodzi osobno
W cenie jest projekt graficzny, kodowanie, działanie na telefonie, podstawy SEO technicznego, formularz kontaktowy, panel do edycji treści i wsparcie przez 30 dni od uruchomienia.
Osobno płacisz za domenę, czyli kilkadziesiąt złotych rocznie, oraz hosting, od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych miesięcznie. Rejestruję je na Twoje dane, nie na swoje, więc zostają Twoje niezależnie od tego, co będzie dalej.
Osobną pozycją są też treści, jeśli mam je napisać, oraz zdjęcia, jeśli potrzebna jest sesja. Stock rozpoznaje dziś każdy i przy firmie usługowej robi więcej szkody niż pożytku, więc zwykle namawiam na własne zdjęcia, nawet zrobione telefonem.
Co jest po Twojej stronie
Największym opóźnieniem w projektach strony prawie nigdy nie jest kodowanie. Są nim materiały. Potrzebuję od Ciebie opisu usług, cennika lub zasad wyceny, zdjęć oraz dostępu do domeny, jeśli już ją masz.
Nie musisz pisać gotowych tekstów. Wystarczy, że opowiesz mi, co robisz i dla kogo, a ja to poukładam i dam Ci do poprawek. Ale musisz to opowiedzieć, bo tego nie wymyślę za Ciebie w sposób, który przetrwa kontakt z Twoim klientem.
Jeśli przygotujesz materiały przed startem, landing page powstaje w dwa tygodnie, a strona firmowa w trzy do czterech. Jeśli zbieramy je w trakcie, ten sam projekt potrafi zająć dwa miesiące i to jest najczęstszy powód poślizgów.
Co się dzieje po uruchomieniu
Przez 30 dni od startu poprawiam bez dodatkowych opłat wszystko, co wyjdzie w praniu: literówki, drobne korekty układu, rzeczy, które inaczej wyglądają na Twoim telefonie niż na moim.
Do każdej strony dostajesz też SM-art Chat w planie Start na pierwsze 3 miesiące bez opłat. Po tym czasie zostajesz na abonamencie od 149 zł miesięcznie albo go wyłączasz, bez okresu wypowiedzenia.
Potem masz wybór. Możesz zostać na opiece technicznej od 199 zł miesięcznie, wtedy aktualizacje, kopie zapasowe i monitoring są po mojej stronie. Możesz też wziąć wszystko na siebie i wtedy dostajesz komplet dostępów oraz krótką instrukcję, co i jak często trzeba robić.
Nie blokuję nikogo w abonamencie. Strona jest Twoja od dnia uruchomienia, razem z kodem, treściami i domeną.