Ile to trwa, zanim cokolwiek widać
Porządki w Profilu Firmy widać najszybciej. Uzupełnione kategorie, godziny, opis usług i zdjęcia potrafią zmienić to, jak wyświetlasz się w Mapach, w ciągu kilku dni.
Ruch na frazy lokalne to inna skala czasu. Pierwsze zmiany pozycji zwykle widać po dwóch, trzech miesiącach, a przy frazach, o które walczy kilkanaście firm w mieście, dłużej. Google potrzebuje czasu, żeby przetworzyć zmiany i sprawdzić, czy się utrzymują.
Ktokolwiek obiecuje Ci efekty w dwa tygodnie, albo mówi o wpisaniu adresu do katalogów, albo zgaduje. Wolę powiedzieć na starcie, że to jest praca na kwartały, niż tłumaczyć się po miesiącu.
Czego nie gwarantuję i co dostajesz zamiast tego
Nie gwarantuję pozycji, bo nikt nie ma wpływu na algorytm Google i każdy, kto twierdzi inaczej, sprzedaje Ci historię. Konkurent może jutro zebrać pięćdziesiąt opinii albo Google może zmienić sposób liczenia wyników lokalnych.
Gwarantuję konkretną pracę, rozpisaną przed startem: co zostanie uporządkowane w profilu, jakie treści powstaną na stronie i na jakie frazy monitoruję widoczność.
Gwarantuję też, że powiem, gdy przestanie się ruszać. Trzy miesiące bez zmiany pozycji to sygnał, że albo trzeba zmienić podejście, albo Twoja branża w Twoim mieście jest zbyt zatłoczona i te pieniądze lepiej wydać na reklamę. Nie będę tego przeciągał, żeby utrzymać abonament.
Profil w Google bywa ważniejszy od strony
Przy usługach lokalnych klient często wcale nie wchodzi na stronę. Widzi kafelek w Mapach, sprawdza godziny, patrzy na zdjęcia i dzwoni. Cała decyzja zapada w wynikach wyszukiwania.
Dlatego zaczynam od profilu: kategoria główna i dodatkowe, komplet usług z opisami, prawdziwe godziny razem ze świętami, zdjęcia wnętrza i ludzi zamiast samego logo, odpowiedzi w sekcji pytań i regularne posty.
Profil, w którym ostatni post pochodzi sprzed dwóch lat, a zdjęcia są ze stocka, wygląda dla klienta dokładnie tak samo jak firma, która już nie działa. To najtańsza rzecz do naprawienia i najczęściej zaniedbana.
Opinie: jak prosić, żeby nie wyjść na natręta
Poproś od razu po usłudze, kiedy klient jest zadowolony i pamięta, za co. Prośba wysłana miesiąc później trafia do kogoś, kto zdążył zapomnieć.
Ułatw to do jednego kliknięcia. Bezpośredni link do wystawienia opinii w SMS-ie działa, bo nikt nie będzie szukał Twojej wizytówki w Mapach. Ustawimy to raz i możesz wysyłać ręcznie albo automatem po zamknięciu zlecenia.
Nie oferuj rabatów za opinie. Google zabrania tego w regulaminie i potrafi za to usunąć wszystkie zebrane opinie naraz. Odpowiadaj też na te słabe, bo czyta je następny klient i patrzy nie na to, co się stało, tylko jak zareagowałeś.
Kiedy lokalne SEO nie ma sensu
Gdy pracujesz zdalnie dla całej Polski i nikt nie szuka Twojej usługi przez nazwę miasta. Wtedy lepiej sprawdzi się zwykłe SEO albo kampania, a nie Mapy.
Gdy Twoja kategoria ma kilkanaście wyszukiwań miesięcznie w całej okolicy. Nawet pierwsze miejsce niewiele wtedy zmieni, a policzymy to na pierwszej rozmowie, zanim cokolwiek zamówisz.
Gdy konkurent ma czterysta opinii, a Ty zaczynasz od zera i potrzebujesz klientów w tym kwartale. Dogonienie go jest wykonalne, ale nie w trzy miesiące. W takiej sytuacji zwykle proponuję zacząć od reklamy, a lokalne SEO budować w tle.